Dorosłe dzieci alkoholików – syndrom DDA

Mianem DDA określa się dorosłe dzieci alkoholików. Dlaczego taki syndrom został sklasyfikowany i odpowiednio nazwany? Okazuje się bowiem, że dziecko alkoholika nie wyrasta ze swojej traumy tylko dźwiga ją na barkach przez całe swoje życie. Stwierdzenie, że dzieciństwo kształtuje dorosłość jest jak najbardziej prawdziwe. Syndrom DDA oznacza przyjęcie określonych postaw, które są wynikiem wzrastania w domu z problemem alkoholowym.

Cechy, które zostały wykształcone w dzieciństwie trwają nadal w życiu dorosłym przeszkadzając takiej osobie dorosnąć. W konsekwencji przejawia on zaburzone postawy emocjonalne i społeczne. Przede wszystkim osobę z syndromem DDA dotyczy zawsze drugoplanowość. Ma poczucie bycia zawsze gorszym od innych, żyjących w ich cieniu, bo przecież całe dzieciństwo starał się o zainteresowanie rodzica. Starania te zawsze przegrywał z wódką, piwem lub innym napojem alkoholowym. Towarzyszą temu stany depresyjne, lękowe, zaburzenia emocjonalne i społeczne. Skuteczna terapia alkoholowa obejmuje także członków rodziny i podejmuje temat DDA.

Terapia odwykowa dla alkoholików i ich rodzin

Terapia dla alkoholików nie kończy problemu. Przeważnie alkoholik ma rodzinę, która wraz z nim choruje. Dlatego trzeba objąć odpowiednią terapią także najbliższych z otoczenia alkoholika. Dotyczy to też DDA. Terapia ma na celu pozwolić im wykształcić postawy charakterystyczne dla dorosłego człowieka, odciąć się od dzieciństwa i dać sobie przyzwolenie na szczęście. Przede wszystkim należy uwolnić się od poczucia winy za alkoholizm rodzica. Dziecko nie jest za taki stan rzeczy odpowiedzialne. Gdyby tylko mogło wybrałoby normalny, kochający dom, w którym może bezpiecznie się rozwijać. To alkoholik ponosi odpowiedzialność za warunki jakie stworzył swojemu dziecku, które zostały zaburzone z powodu jego choroby. Ośrodki uzależnień alkoholowych działają na zasadzie uświadomienia pacjentowi co jemu i jego najbliższym zabrał alkohol. Jak bardzo ucierpiał na tym dom rodzinny i jakie są tego skutki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *